Czerwony Żółw – spokojne życie

Jednym z najlepszych studiów animacji jest japońskie Ghibli. Studio nigdy nie zeszło poniżej dobrego poziomu, zawsze dostarczało piękne, dojrzałe i inteligentne filmy anime. Czerwony żółw jest pierwszą koprodukcją w historii Ghibli, w tym przypadku japońsko-francuską.

Głównym bohaterem jest samotny rozbitek, który stara się uciec z bezludnej wyspy. Za każdym razem jak próbuje odpłynąć na własnoręcznie zbudowanej tratwie, powstrzymuje go tajemnicza siła.

MV5BMmIzNjI3NWItMmY5YS00YzFhLTg2YjAtMzhlMjNlNjI0NjA0XkEyXkFqcGdeQXVyNjAwNTYwNDg@._V1_SX1777_CR0,0,1777,962_AL_
Foto: IMDb

Czerwony żółw rozpoczyna się jak klasyczna historia Robinsona Crusoe – pustelnik na bezludnej wyspie, walka o przetrwanie i próba ucieczki. Z czasem jednak film zmierza w zupełnie innym kierunku. Mężczyzna zaczyna zapoznawać się z wyspą, dostrzegać jego uroki i próbować zaaklimatyzować się. Kluczowym elementem fabuły jest tytułowy czerwony żółw – wielki, mistyczny, tajemniczy gad, który próbuje nawiązać kontakt z głównym bohaterem. Chociaż historia jest prosta, grzechem było by wyjawienie dalszego przebiegu wydarzeń. Film stopniowo odchodzi od typowego kina survivalowego i subtelnie przechodzi w bardziej baśniowe motywy. Czerwony żółw pełen jest symboliki i metafor. Opowiada ona o życiu harmonii człowieka z naturą.

Reżyserem był Michael Dudok de Wit. Film jest dużo bardziej zbliżony do jego poprzednich animacji, niż anime studia Ghibli. Twórca dotychczas specjalizował się w prostych, krótkometrażowych, nastrojowych  animacjach pozbawionymi dialogów. Nie inaczej jest tutaj. Czerwony żółw jest pełnometrażowym filmem, ale stosunkowo krótkim (80 minut), całkowicie pozbawionym kwestii mówionych. Przemawia wyłącznie za pomocą obrazów i jest to jego zdecydowanie najmocniejsza strona. Bohaterowie komunikują się gestami i mimiką – chociaż nic nie mówią, doskonale rozumiemy ich emocje. Panująca powszechnie cisza tworzy tajemniczą i kojącą atmosferę.

Nie wyszło by to tak przekonująco, gdyby nie piękna animacja. Zdecydowana większość obrazu jest ręcznie rysowana i malowana. Wspaniała, realistyczna gra światłem, urzekające i bardzo naturalne kolory. Twórcy zadbali o masę detali – bambusowy las odbijający światło słoneczne, dokładnie narysowany każdy liść i źdźbło trawy. Ludzkie postacie zostały stworzone za pomocą animacji rootoskopowej – jest to technika polegająca na odgrywaniu scen przez aktorów, a następnie przerysowaniu każdego ich ruchu. To pracochłonna robota, ale efekt jest fantastyczny. Postacie poruszają się niesamowicie naturalnie, z gracją. To najlepsza metoda w animacji jeśli chodzi o realistyczne odzwierciedlenie najdrobniejszych szczegółów w gestykulacji i mimice. Wygląda to nie tylko pięknie, ale także świetnie oddaje emocje bohaterów. Wizualnie idealnie balansuje między bajkowością, a fotorealizmem.

MV5BMTA2Mjk0OTM3NzNeQTJeQWpwZ15BbWU4MDc5Nzg1OTAy._V1_SX1777_CR0,0,1777,999_AL_
Foto: IMDb

Największym problemem jaki można mieć z Czerwonym żółwiem jest historia i czas trwania filmu. Fabuła jest prosta do tego stopnia, że w drugiej połowie robi się coraz bardziej przewidywalna. Wiele prostych scen wydaje się niepotrzebnie rozciągnięta, przez co ostatnie 20 minut zaczyna się dłużyć. Historia bardziej pasowała by do filmu średnio-, krótkometrażowego. Warto też podejść do Czerwonego żółwia z pewnym dystansem, nie brać wszystkiego dosłownie, bo w przeciwnym razie historia i zachowanie głównego bohatera wyda się nielogiczna. Wiele scen, wątków, czy postaci posiada bardzo symboliczny charakter (jak np: symbol żółwia w japońskiej kulturze).

Czerwony Żółw ustępuje wielu produkcjom Ghibli, ale nadal pozostaje jednym z najbardziej oryginalnych filmów w historii studia. Posiada fantastyczną oprawę wizualną i atmosferę, ale niestety też pewne dłużyzny i umowności. Nie jest to produkcja doskonała, ale na tyle szczera, wyjątkowa i momentami urzekająca, że warto dać jej szansę.

Ocena: 7/10

One Comment Add yours

  1. Dafne napisał(a):

    Fajnie, że „Czerwony żółw” pojawił się na blogu. Jest to z pewnością wyjątkowa animacja, chociaż brak dialogów i niemal całkowita cisza wzbudziła moją konsternację. Na pewno warto się przyjrzeć tej animacji, bo nie jest ona „typowa” czy szablonowa, wręcz odwrotnie, od tych szablonów ucieka. Dzięki Twojej notce mogłam przyjrzeć się tej animacji z innego punktu widzenia – potrzebowałam tego, bo nie wiedziałam do końca co o niej myśleć. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *