Czas mroku – Dunkierka

dnia

Gary Oldman wielkim aktorem jest. Winston Churchill wielkim politykiem był. Joe Wright w swoim filmie kieruje się właśnie tymi dwoma zdaniami. Dlatego Czas mroku to film pisany wielką historią i wielkimi literami. Można by rzec jest to klasyczna Oscarowa biografia. W mojej opinii, coś jednak poszło nie tak. Kontynuując wyliczankę z początku recenzji: Czas mroku słabym filmem jest.

FOTO: IMDb

Wszyscy powinniśmy znać tą historię, ale w razie czego przypominam. W pierwszych dniach II wojny światowej, gdy Francja chyli się ku upadkowi, Wielka Brytania stoi przed widmem rychłego najazdu wojsk niemieckich. Gdy armia nazistów wydaje się niepowstrzymana, a na plażach Dunkierki stacjonują wojska alianckie, przyszłość Europy Wschodniej jest w rękach nowo wybranego premiera Wielkiej Brytanii – Winstona Churchilla  Manewrując między politycznymi rywalami, musi dokonać ostatecznej decyzji: negocjować z Hitlerem i ocalić naród brytyjski przed przerażającymi skutkami wojny albo wezwać lud do walki, narażając na niespotykane dotąd niebezpieczeństwo. 

Jak już wspomniałem Czas mroku jest typową Hollywoodzką biografią, która pokazuje naszego bohatera zwycięzcę z jak najjaśniejszej strony. Churchill u Wrighta może i wątpi, ale zawsze znajdzie rozwiązanie problemu. Sama postać Winstona wydaje się być w filmie wybielona do granic możliwości. Nawet jak wydziera się na współpracowników, to i tak za chwilę ich przeprosi. Na plus jednak muszę zaliczyć to że niepewność Winstona jest oddana w filmie naprawdę dobrze i mimo, że znamy zakończenie całej historii to możemy wątpić w słuszność idei sławnego premiera.

Dodajmy do tego kreację Oldmana, która jest bardzo teatralna, nawet zbyt bardzo jak na mój gust. Aktor tutaj poluje na Oscara. Jest bardzo ekspresyjny, ale nie w sposób kinowy tylko teatralny. Gary rzuca przedmiotami, wrzeszczy, tupie. Oglądając Czas mroku nie widzę wielkie postaci historycznej, ale wrzeszczącą kartkę z podręcznika od historii.

FOTO: IMDb

Innym pozytywnym aspektem tego filmu jest humor. Jest go dużo i pojawia się w nieoczekiwanych momentach. Wtedy ta poważna gra, którą obserwujemy na ekranie trochę się rozluźnia, a widz w końcu może poczuć się swobodnie.

Jeżeli nie ma humoru, to obserwujemy dramatyczną napompowaną tanimi środkami stylistycznymi biografię. Czas mroku rzuca na widza informacje, liczby, statystyki. Kiedy przychodzi do dramatu jednostki, lub opisu postaci Churchilla dostajemy nadmierną ekspresję. Film jest strasznie wybielony, pozbawiony czerni a nawet szarości. Dodam jeszcze, że przez cały seans towarzyszy nam hura-optymistyczna muzyka, mówiąca do nas: „Spokojnie, wszystko będzie dobrze!”

Trudno tutaj cokolwiek jeszcze dodać. Jeżeli szukacie taniej patriotycznej bajeczki, to Czas mroku spełni wasze oczekiwania. Inaczej będziecie patrzeć na zegarek podczas seansu. Film Joe Wrighta nie oferuje nam zbyt wiele. Całość ciągnie Oldman, który również miał lepsze role. Podsumowując, ten film to naprawdę nudna lekcja historii, można iść na wagary i nie oglądać.

Ocena: 4/10

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *