Czarne chmury nad autami

Ostatnimi czasy tematem numer jeden jest smog, który wylał się z Krakowa na całą Polskę i teraz wszyscy płaczemy nad rozlanym mlekiem.

Opinie na temat tego, co jest przyczyną smogu są podzielone, jednak niezbyt równo. Uważa się bowiem, że samochody są w tej sprawie czarnym koniem, a tak właściwie to jest jedynie kozłem ofiarnym. Polska energetyka opiera się praktycznie w całości na paliwach stałych. Nie mamy elektrowni atomowych. Fermy wiatrowe, energetyka słoneczna czy wodna, to dla Polski w tej chwili hobby, które z czasem może dostarczać więcej energii niż tej potrzebnej do włączenia lampki nocnej. W tej chwili ponad 50% tej zdradliwej mgły jest produkowane przez tzw. niską emisję, czyli domy z piecami, w których z racji oszczędności pali się co popadnie. Jednak nie są winni Ci, którzy to robią z konieczności lecz Ci, którzy robią to z chęci. Poza tym, do tego dochodzą takie czynniki jak; mało wydajne piece, bardzo słaba jakość węgla, brak filtrów kominowych, a przede wszystkim brak odpowiednich norm dla paliw stałych. Następnie dokładając do tego 9 procentowy udział energetyki oraz 17 procentowy udział przemysłu w produkcji tej czarnej mgły, otrzymujemy prawie 80 %, czyli pakiet większościowy odpowiadający za to całe zamieszanie.

emisja-pm10
Źródło: polskialarmsmogowy.pl

Transport drogowy to kolejne 10%. Lecz ile z tej dyszki stanowią prywatne auta, a ile transport miejski czy poza miejski. Mam na myśli stare, rozpadające się PKSy, które pół drogi jadą na luzie, zostawiając za sobą kłęby dymu. Jeżeli ktoś jechał za takim autobusem, to wie o czym mówię.  Te pojazdy już dawno powinny trafić na złomowisko, a tak tylko turlają się po kraju z niewiadomych przyczyn.

Auta z nowoczesnymi silnikami diesla, są wyposażane w różnego rodzaju gadżety, dzięki którym można wyrobić coraz to bardziej wyśrubowane normy emisji spalin. Począwszy od mokrych filtrów DPF, które w mieście się raczej nie sprawdzają, przez zawory EGR, odczynnik AdBlue, po masę różnych czujników. To wszystko jest bardzo skomplikowaną i delikatną zabawką, a także drogą w użytkowaniu, ze względu na to, że takie filtry w miastach nie mają czasu się rozgrzać. No a jak wiadomo, bez rozgrzewki łatwo o kontuzje, w tym przypadku jest tak samo. Tyle, że kontuzją jest zapchany filtr. Oczywiście wszyscy właściciele aut z napisem na podszybiu w stylu „diesel musi dymić”, które można spotkać w starych gruzach z lejącymi wtryskami… nie no przecież to tylko znaczenie terenu.

diesel
Foto: auto-swiat.pl

W Polsce mamy mnóstwo starych, pordzewiałych czy posklejanych z 5 w 1 samochodów. Handlarze targają do kraju co bardziej opłacalne egzemplarze. Z tym faktycznie jest duży problem, ponieważ kupno auta, to w tej chwili loteria i to bez względu na to jaki ma wiek. To, że ma 10 lat czy mniej lub więcej, nie jest bezpośrednią przyczyną stanu powietrza w Polsce. Wystarczy, że o starsze modele się dba, a na pewno posłużą dłużej niż te nowe, naszpikowane elektroniką zabaweczki. Dochodzi do tego jeszcze kwestia w jaki sposób z nich korzystamy. Jak się pakujesz do swojego auta z 3 litrowym dieslem i jedziesz 100 metrów po bułki, no to nie gadaj potem, że jesteś za ekologią i ogólnie to kochasz wszystko co zielone i zdrowe. Jeszcze trzeba wspomnieć o jakości paliwa w naszym kraju, które od lat nie uchodzi za najlepsze, pakując kolejny odsetek do tej okrągłej liczby, która jest zresztą nazbyt wyolbrzymiona.

Sam nie jestem fanem (mówiąc delikatnie) tych wszystkich ekomaniaków, bioświrów i innych wariatów, którzy jeżdżą melexami na wakacje, bo łatwo wpaść w skrajności w skrajność.  Jedyne czego wam mogę życzyć, to zdroworozsądkowego podejścia do tematu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *