Chuligani – czas na prozę

dnia

Taki widok to już przeszłość (sprawdza się tylko w tym wydaniu). Teraz wiersze się kręci, rapuje, albo wychodzi z nimi na ulice. Poezja niekoniecznie musi trafić do ludzi w formie tomików z pięknymi okładkami – jej promocja może być dynamiczna i (przede wszystkim) interaktywna. Wystarczy komputer, program do edycji obrazu, mikrofon, albo podwórko.

.post p {line-height: 1.5em;}

 

Interdyscyplinarne podejście do poezji nie jest niczym nowym i odkrywczym, ale za to bardzo efektownym. Beat generation radziło sobie całkiem nieźle na rynku fonograficznym, dadaistom i futurystom również poświęcono kilka kompilacji. Zresztą, trzeba przyznać, że te gatunki najlepiej sprawdzały się w połączeniu właśnie z muzyką. W Nowym Jorku lat 80-tych funkcjonował ruch no wave z Lydią Lunch na czele, w połowie lat 70-tych w Berlinie Zachodnim, Düsseldorfie i Hamburgu pojawiło się zjawisko Neue Deutsche Welle, punk dotarł też do krajów sowieckich i za sprawą Viktora Tsoi’a w ZSRR oraz chociażby formacji Luna na terenie Jugosławii przybrał bardziej nostalgiczną formę. I mimo, że nie wszyscy wykrzykiwali manifesty, mieli noże w bżuhu, albo malowane spodnie, to jednak nie trudno znaleźć w ich twórczości wspólny mianownik. Mimo wszystko dość często zdarzało się, że nawiązania były bardzo oczywiste, jak w przypadku nagrań Joanny Makabresku:
Należy jednak zaznaczyć, że post-punk i zimna fala w Polsce były nie tyle rewolucyjne, co przygnębiające. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę czasy, w których powstawały – za oknem rutyna, ulice niezbyt ciekawe. Inaczej sprawa wygląda z rapem lub – patrząc na zjawisko szerzej – eksperymentalnym hiphopem na przełomie XX i XXI wieku. Tutaj wypada wymienić dwóch muzyków, działających w kolaboracji od około 2006 roku – Dany Tego oraz Etam Etamski. Ten pierwszy zaczął trochę wcześniej z projektem Poema Faktu, jeszcze w latach 90-tych. Płyta Konflikt wydaje się być nieunikniony pozostawia wiele do życzenia zarówno pod względem brzmienia, jak i flow Dany’ego, ale zarysowała czym artysta będzie zajmował się później. A później była właśnie współpraca z Etamem, jasne manifesty i bezpośrednie nawiązana do futurystów oraz ruchu dada:
Etamski powrócił do podobnej tematyki również na swoim solowym albumie. Zabrudzony Garnitur, wydany w 2008 roku, to zbiór nie tylko abstrakcyjnych tekstów, ale też dźwięków – instrumentalny hiphop z samplowanymi punkowymi nagraniami, melorecytacją Wojtka Bąkowskiego i gościnnym udziałem Dany’ego w sztandarowym kawałku Zdemolowane Witryny Sklepowe. Nie pozostaje nic innego, jak podziękować Qulturapowi za to, że wydaje taki materiał – więcej kawałków można znaleźć na przykład na darmowych streamtape’ach, wrzuconych na stronę wytwórni.
I jakkolwiek wszystko wskazuje na to, że Qulturap robi naprawdę sporo dla nowych form poezji (świadomie, bądź też nie), to jednak nie jest w tym odosobniony. Podobną działką zajmuje się skwer.org. Tutaj jednak inspiracje są już nieco inne – rzadko pojawia się bunt, częściej rozczarowanie i nawiązania do egzystencjalizmu, o których pisze m.in. Patryk Szaj w tekście dla Pro Arte. J.P. Sartre i Derrida byliby dumni. Ale! wątek poezji nie kończy się na tekstach utworów – jeden z założycieli netlabelu i najważniejszy MC w jego składzie, Wojtek Cichoń, zajmuje się też promocją i rozkręcaniem slamów poetyckich na terenie Polski, prowadząc serwis slam.art.pl, a dwa lata temu zdobył III nagrodę w konkursie Nakręć Wiersz:
Na stronie wspomnianego konkursu dostępne są wszystkie wideo, które zostały nagrodzone w latach 2008-2010. Techniki są różne, ale całość sprowadza się do tego, by poezję i/lub inspiracje poezją prezentować inaczej, niż tylko za pomocą odczytywanego tekstu. W Ameryce artyści poszli jeszcze dalej i toczą bitwy słowne niemal wszędzie – aż chciałoby się pomarudzić, by ulice w Polsce zaczęły wyglądać mniej-więcej tak:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *