Arogant, buc, cynik – alfabet przywar Mourinho

O jakże charakterystycznym trenerze prowadzącym obecnie Manchester United pisaliśmy już wcześniej na naszym blogu. Niestety dla „the Special one” sam dostarcza wielu powodów do tego by mówić o nim sporo, w większości źle.

O arogancji „wielkiego Mou” przypominamy sobie regularnie gdy ten podczas kolejnej konferencji prasowej potrafi bez zająknięcia zmieszać z błotem osiągnięcia konkurencji samemu akcentując swoje sukcesiki. Buta jaka zionie od tegoż szkoleniowca znacznie przekracza granice przyzwoitości i dobrego smaku. Oczywiście świadomość swych atutów w takim zawodzie jest na wagę złota. Jednak wszystko ma swoje granice.

Jednoczesny cynizm jaki wykazuje Mourinho w połączeniu z dobrze znanymi despotyzmem oraz egoizmem sprawia, iż Mourinho w niedługim czasie staje się nie tylko nieprzyjemny w odbiorze, ale także kiepski jako wódz czy szkoleniowiec. Jego mityczna niemal nieomylność i przekonanie o własnej wyższości przysparza mu sporo konfliktów na drodze zawodowej.

Wydawać by się mogło, iż jest to po prostu niewygodny człowiek mówiący wprost to co myśli. Niestety to tylko pozory – fałszywość to jego nierozłączna cecha. Opinia jaką Mou darzy danego gracza czy nawet działacza potrafi zmieniać się na pstryknięcie palców. Trudno orzec czy to kwestia jego gwałtowności, hipokryzji czy może impulsywności. Zapewne wszystkich naraz.

Kłótliwość – zwłaszcza w stosunku do sędziów to także cecha rozpoznawalna szkoleniowca United. Ten nie bacząc na fach sędziów lubuje się w lekkomyślnym piętnowaniu w jego mniemaniu błędnych decyzji arbitrów. Wykazuje przy tym oczywiste matactwo oraz nieuczciwość – piętnując jedynie te błędy, które jakkolwiek dotknęły jego bądź jego ekipy.

Mourinho i jedna z jego wielu kłótni z sędziami
Mourinho i jedna z jego wielu kłótni z sędziami

Opryskliwość czy pogardliwość to z pewnością cechy, które wskażą dziennikarze muszący przepytywać Mourinho zawłaszcza po przegranej. Ten często nie szczędzi przykrych słów pod ich adresem piętnując czy wyśmiewając ich dociekliwość czy zrzucając winę za porażkę na czynniki od niego niezależne.

Przejdźmy może zatem do jego działań transferowych. Te cechuje wyjątkowa rozrzutność, każąca kupować mu pasujących do aktualnej koncepcji graczy za niebotyczne sumy. Tutaj także objawia się samolubstwo delikwenta – ten potrafi przekreślić jednym ruchem czyjąś karierę w danym klubie, ponieważ posiada już inną koncepcję obsadzenia danej pozycji, nie licząc się przy tym ze statusem persony w klubie, jej motywacją czy talentem.

Paul Pogba jako przykład drogiej zachcianki Mourinho
Paul Pogba jako przykład drogiej zachcianki Mourinho

Piłkarze niejednokrotnie opisywali rządy klubowe Portugalczyka jako tyrania. Pozycja menadżera czy jego wizja jest niekwestionowana, a zawodnicy często zmuszani do gry na obcych im pozycjach pod groźbą odsunięcia od składu. Tym bardziej jeśli mowa o zmaganiach derbowych. W tym przypadku cyniczny upór Mourinho w konieczności odniesienia victorii można podsumować tylko stwierdzeniem „po trupach do celu”.

Takowe towarzyszy właściwie całej jego karierze co pokazuje zwłaszcza to jak krótko Portugalczyk rezyduje w kolejnych klubach oraz kondycja w jakich je pozostawia. Wyrachowanie i zawziętość jakimi odznacza się w pogoni za najmniejszym nawet zwycięstwem byłyby godne podziwu gdyby nie zakrawały o chorobliwą wojnę ideałów, którą ten toczy ilekroć stanie za sterami kolejnego zespołu. Wojnę w której nie liczy się ilość zmarnowanych karier, poobijanych rywali, fanów którzy odchodzą od ukochanego zespołu czy wreszcie pieniędzy wydanych na ciągłe modernizacje składu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *