Czym jest Alita: Battle Angel? Analiza mangi i zwiastuna nowego filmu Jamesa Camerona

Ósmego grudnia w sieci pojawił się intrygujący zwiastun filmu science-fiction. Widzimy na nim dystopijną przyszłość, pełną dziwnych cyborgów, gwiazdorską obsadę (Christoph Waltz, Mahershala Ali,  Jennifer Connelly) i nazwiska Roberta Rodrigueza i Jamesa Camerona. Czym właściwie jest Alita: Battle Angel i dlaczego warto się nią zainteresować?

O mandze słów kilka

Foto: Gildia.pl

Alita: Battle Angel jest adaptacją kultowej mangi cyberpunk autorstwa Yukito Kishiro pt Battle Angel Alita (w Japonii znanej jako Gunnm) z 1990 (w Polsce wydana przez J.P.Fantastica w 2003). Akcja ma miejsce w bardzo odległej, postapokaliptycznej przyszłości. Na środku pustkowi znajduje się ogromna, dystopijna metropolia unosząca się w powietrzu, Zalem. Miasto jest odizolowane od reszty świata, jego mieszkańcy żyją w dobrobycie, nikt nie może nawiązać z nim kontaktu i nikt nie ma tam prawa wstępu. Fabuła jednak nie dotyczy  Zalemu, tylko miejsca znajdującego się pod nim. Pod ogromnym zsypem na śmieci, wyrosło ogromne Miasto Złomu. Jest ono pogrążone w biedzie i przestępczości, rządzone bezwzględną ręką przez organy Zalemu. Istnieje proste, ale niezwykle surowe prawo – posiadanie broni palnej, wszelkich urządzeń latających, oraz próby wejścia do podniebnego miasta karane jest śmiercią. Władze nie zajmują się wszelkimi innymi zbrodniami, jedyne co robią to rejestrują przestępczą działalność i wystawiają zlecenie. Prawo leży w rękach łowców nagród.

Jednym z nich jest Ido (w filmie grany przez Christopha Waltza), utalentowany naukowiec, który podczas zbierania złomu znajduje starego, zniszczonego cyborga w postaci młodej dziewczyny (Rose Salazar). Jej mózg jest uśpiony, jednak w doskonałym stanie. Mężczyzna przywraca uśpionego cyborga do życia dając mu nowe cybernetyczne ciało. Nadaje jej imię Alita (w wersji japońskiej, Gali), przygarnia i wychowuje jak własną córkę. Pragnie zapewnić jej beztroskie życie normalnej dziewczyny. Alita posiada mentalność dorastającego dziecka – nie rozumie otaczającej rzeczywistości, jest ciekawska, naiwna, pełna zapału i miłości. Ido utrzymuje ją z pieniędzy zarobionych ze zleceń, jednak trzyma to w tajemnicy. Główna bohaterka odkrywa zawód swojego opiekuna. Okazuje się też, że dziewczyna doskonale posługuje się sztukami walki, które chce wykorzystać w walce ze złem. Za wszelką cenę chce pójść w ślady Ido i zostać łowczynią nagród.

Intrygująca wizja przyszłości

Battle Angel Alita była niezwykłą, wielowymiarową historią. Łączyła w sobie poruszający dramat o dorastaniu, szukaniu tożsamości, z brutalnymi sztukami walki i czarnym humorem. Fabuła składała się z 9 długich tomów – była to rozbudowana opowieść, obserwowaliśmy w niej długą drogę Ality. Główna bohaterka w trakcie swoich przygód dojrzewała, poznawała lepiej ludzi, przechodziła etapy typowe dla nastoletnich dziewczyn – pierwsza miłość, okres buntu. Na drodze do jej szczęścia stała niezwykle brutalna rzeczywistość. Świat Battle Angel Alita łączył w sobie postapo z westernem. Miasto Złomu jest opanowane przez zbrodnię i łowców nagród – tutaj każdy bierze sprawiedliwość w swoje własne ręce, silniejszy zjadał słabszego. Każdy kto chciał przetrwać, musiał nauczyć się walczyć. Broń palna jednak była zakazana, dlatego do walki wykorzystywano wszelaką broń białą, sztuki walki i cybernetyczne implanty. Tutaj cyborgizacja przekroczyła wszelkie granice. Praktycznie co druga osoba posiada zmodyfikowane ciało, powszechne jest wszczepianie własnego mózgu do mechanicznego ciała. Granica między człowiekiem, a maszyną zanikła – tutaj ludzie z własnej woli przerabiają siebie w roboty, tylko po to, aby odnaleźć zawód.

Foto: IMDb

Ciekawe postacie

Manga Yukito Kishiro nie zyskała by swojego kultowego statusu, gdyby nie postacie. Alita jest jedną z najciekawszych i najsympatyczniejszych postaci wśród bohaterek mang cyberpunk. Zachowuje się dokładnie tak, jak zachowywałaby się nastolatka w jej położeniu. Jest pełne empatii, miłości i ciekawości do otaczającego świata, ale też bardzo naiwna i impulsywna. Chociaż posiada doskonałe, cybernetyczne ciało i do perfekcji opanowała sztuki walki, brakuje jej pewności siebie, często popełnia błędy. Szuka swojego przeznaczenia, miejsca na Ziemi, powołania, akceptacji i miłości. Pozostali bohaterowie również byli intrygujący. Ido na pierwszy rzut oka przypomina Gepetto z Pinokia – samotny, poczciwy mężczyzna budujący własne dziecko, któremu chce zapewnić normalne dzieciństwo. Jednak po bliższym zapoznaniu się, okazuje się bardziej skomplikowaną postacią. Jest nie tylko wynalazcą i rodzicem, ale także bezwzględnym płatnym zabójcą, który czerpie satysfakcję z zabijania przestępców. Ukrywa także duży sekret odnośnie swojego pochodzenia i symbolu na jego czole. Pojawia się także wiele innych postaci, często niejednoznacznych, dziwnych, zabawnych albo tragicznych.

Battle Angel Alita w przeciwieństwie do typowych przedstawicieli cyberpunku, traktował siebie z dużym dystansem. Świat był nie tylko okrutny, brutalny, ale także pełen humoru i luzu. Pełno tam było dosłowności, przerysowanych scen akcji, groteskowych postaci i typowo „mangowego” poczucia humoru. Nie przesadzał z poważnym tonem, dostarczał sporo bezpretensjonalnej rozrywki. Sceny akcji były niezwykle spektakularne i jednocześnie przerysowane. Każda walka była istnym festiwalem przemocy – hektolitry krwi, fruwające w powietrzu kończyny i wnętrzności obecne przy każdym starciu. Kiedy jednak trzeba było, manga potrafiła wzbudzać autentyczne emocje. Dramaty postaci były wzruszające, bohaterowie pełni człowieczeństwa, empatii i słabości.

Foto: AnimeMojo.com

Battle Angel Alita, czyli pozycja obowiązkowa dla fanów cyberpunk

Osobiście gorąco polecam mangę. To rewelacyjna seria, która wciąga od samego początku, oferuje masę emocji, często zaskakuje zwrotami akcji. Fabuła jest bardzo wciągająca, łatwa w śledzeniu, ale też niebanalna, pełna wątków dotyczących transhumanizmu, dojrzewania i relacji międzyludzkich. Kreska jest bardzo przyjemna dla oka i bogata w detale. Battle Angel Alita jest jedną z najlepszych mang z nurtu cyberpunk, niestety trochę zapomnianą przez brak konkretnej adaptacji. W 1993 powstała OVA – dwuodcinkowy miniserial czerpiący wątki z dwóch pierwszych tomów. Nieźle oddawała klimat mangi, ale niestety cierpiała na zbyt ograniczony metraż. Próbowano tam wcisnąć historię 2 tomów w 70 minut, przez co anime cierpiało na zbyt pośpieszne tempo, spłycenia bohaterów i nieścisłości w scenariuszu.

Foto: Deadline

James Cameron, wizjoner i fanboy mangi

Manga w latach 90 zachwyciła Jamesa Camerona, twórcę takich klasyków jak Terminator, Terminator 2: Bunt Maszyn, Obcy: Decydujące Starcie, Tytanic i Avatar. Reżyser zasłynął z przełomowych widowisk, pełnych zapierających dech w piersiach efektów specjalnych. Przez 20 lat marzył o nakręceniu adaptacji Battle Angel Alita, jednak ograniczał go budżet i możliwości efektów specjalnych. Dopiero teraz, w 2017 roku nastąpił właściwy czas. Niestety, Jamesa Cameron jest obecnie zajęty tworzeniem kontynuacji Avatara (jednocześnie drugiej i trzeciej części, tworzy też plany na czwartą i piątą). Dlatego zadanie reżyserowania powierzył Robertowi Rodriguezowi, twórcy Desperados, Od zmierzchu do świtu, Sin City, Planet Terror i Maczeta. Znany jest on jako reżyser postmodernistycznych filmów, pastiszów kina klasy B pełnych absurdów, przerysowanej przemocy i wisielczego humoru. James Cameron chociaż nie zajmuje się reżyserią, nadal posiada bardzo dużą kontrolę nad filmem – jest jednocześnie jego producentem i scenarzystą.

Co zwiastun pokazuje?

Zwiastun, który niedawno mogliśmy obejrzeć zapowiada się intrygująco, ale też budzi pewne wątpliwości. Fabuła wydaje się zbliżona do pierwowzoru, przewija się wiele scen i postaci znanych z mangi. Poza Alitą i Ido, pojawia się także Hugo (grany przez początkującego aktora, Keeana Johnsona) – pierwsza miłość głównej bohaterki. Widzimy w zwiastunie także dwóch antagonistów – psychopatycznego cyborga Zapana (Ed Skerin) i skorumpowanego biznesmena Vectora  (Mahershala Ali). Jennifer Connelly wciela się w postać Chiren. Nie istniała ona w mandze, ale pojawiła się w anime z 1993 roku, w którym była tajemniczą kobietą związaną z przeszłością Ido.

Wizualnie można zauważyć sporo podobieństw do pierwowzoru. Widać wiele scen znanych z mangi – Ido odkrywający Alitę na wysypisku, główna bohaterka wyjmująca własne serce, albo pojedynek z olbrzymim cyborgiem z mackami (do złudzenia przypominającym Makaku z mangi). Tak jak w oryginale mamy dystopijną wizję przyszłości.

Postacie

Postacie wyglądają dosyć podobnie do swoich pierwowzorów. Christoph Waltz nosi prochowiec, kapelusz, okrągłe okulary i posługuje się wielkim, futurystycznym młotem. W porównaniu do Ido z mangi jest znacznie starszy i brakuje mu tajemniczego symbolu na czole (który w mandze miał duże znaczenie). Mahershala Ali, jako Vector wygląda wręcz identycznie. Chriren, albo Zapan wizualnie niewiele przypominają swoich pierwowzorów, ale posiadają parę cech charakterystycznych (symbol na czole Chiren, cybernetyczne ciało Zapana). Najbardziej kontrowersyjnym elementem zwiastuna (który doczekał się już masy memów) jest jednak Alita. Wygląda… bardzo wiernie. James Cameron wpadł na pomysł, aby bardzo dosłownie zaadaptować wygląd głównej bohaterki. Posiada nie tylko cybernetyczne ciało, krótkie ciemne włosy, ale także… mocno powiększone w CGI oczy imitujące estetykę mangową. Efekt nie wygląda źle, tylko dziwnie, wręcz creepy. Jej groteskowa twarz zapewne ma być hołdem dla mangi Kishiro. Czy będzie jakieś fabularne uzasadnienie? Na forach dyskusyjnych krążą spekulacje, wg których twarz Ality ma wyglądać jak ożywiona lalka, albo robot z efektem Doliny Niesamowitości. Budzi ona bardzo mieszane uczucia, jednak do premiery jeszcze dużo czasu i jakość efektów ulegnie zmianom.

Foto: The Trek BBS

Czego można oczekiwać?

Zwiastun pokazuje, że film będzie miał więcej wspólnego ze stylem Jamesa Camerona, niż Roberta Rodrigueza. Jest duży nacisk położony na efekty specjalne – design cyborgów jest złożony i pełen detali, a sceny akcji bardzo widowiskowe. Cameron słynie z nowatorskich pomysłów w kwestii efektów – w tym przypadku może to być próba przeniesienia estetyki mangi do filmu aktorskiego. Pozwolę teraz na odrobinę sceptycyzmu. Ton przywodzi na myśl ostatnie filmy Camerona – czyli jest bardzo patetycznie, wręcz ckliwie. Mimo iż, widzimy dystopijną przyszłość, cyborgi i wysypiska, nie czuć mrocznego klimatu pierwowzoru.

Zwiastun wyraźnie sugeruje, że film będzie skierowany do szerokiego widza. Oznaczało by to ograniczenie przemocy bardzo charakterystycznej dla mangi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mimo przeniesienia wielu scen i postaci, film straci urok pierwowzoru i okaże się hollywoodzką sztampą (co jest problemem każdej, amerykańskiej adaptacji mangi/anime). Film może też mieć problem z metrażem. Postacie i sceny przewijające się w zwiastunie sugerują, że Cameron na warsztat wziął jedynie 1 i 2 tom mangi. Pełny potencjał Battle Angel Alita mógłby zostać wykorzystany w serialu, albo długiej serii filmowej (co jednak jest mało prawdopodobne). Niezbyt optymistycznie wróży też drugie nazwisko scenarzysty. Obok Jamesa Camerona skrypt pisze Laeta Kalogridis, która napisała scenariusz do Wyspy Tajemnic, ale też ma na koncie wiele filmowych wpadek, takich jak Tomb Raider, Aleksander i Terminator: Genisys.

Podsumowanie

Zwiastun Alita: Battle Angel może nie zachwyca, ale film nadal ma szansę przerwać złą pasę amerykańskich adaptacji mangi i anime. Zabierają się za to James Cameron i Robert Rodrigeuz – dwaj utalentowani wizjonerzy, którzy darzą mangę dużą miłością i dysponują ogromnym budżetem (mówi się o 200 mln dolarów). Nie przewiduję najlepszego blockbustera roku, ale liczę na solidne kino rozrywkowe, które jednocześnie podejdzie do oryginału z należytym szacunkiem. Polska premiera już 20 lipca 2018 roku. Zachęcam do zainteresowania się filmem, a jeszcze bardziej do zapoznania się z mangą.

One Comment Add yours

  1. Karol Cygal pisze:

    Mange czytałem dość dawno temu.
    Anime widziałem jakiś rok temu i faktycznie było widać wiek tej animacji a o fabule hm… warto niektóre aspekty przemilczeć ale gdyby dali więcej odcinków to może by coś z tego wyszło…
    Z tego co pamietam to materiału jest na 3 cześći filmu.
    Jeżeli zdecyduja się całą fabuły upchnąć w jeden film to wyjdzie spora kicha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *