[Analiza] 4 dowody na ciężki okres Arsenalu

Każdy kibic piłkarski wie, że kluby mają swoje okresy hossy i bessy. Co oczywiste, jedne trwają dłużej, inne natomiast krócej. Jednakże dość rzadko widmo „chudych lat” jest tak namacalne, jak w przypadku Arsenalu Londyn. 

Ten niezwykle utytułowany klub w ostatnich latach popadł w marazm, stabilizując swoją pozycję ligową w okolicach 4-ego miejsca ligowej tabeli. Powierzchownie stała forma zespołu jest powodem do dumy, zwłaszcza gdy mówimy o górnej części tabeli i walce o ligę mistrzów. Jednak nie w tym przypadku. Ostatnie alta pokazały że drużyna prowadzona przez Arsena Wengera jest jedną z lepszych drużyn w Anglii, jednak za słabą na zdobywanie trofeów. Z ostatnich zdobytych pucharów Arsenalu wymienić należy kilka tarcz Wspólnoty (to trofeum uważane jest na wyspach jako nagroda pocieszenia o niskim prestiżu) oraz kilka Pucharów Anglii na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat! Skąd tak przeciętne osiągnięcia u wydawałoby się świetnej, stabilnej ekipy? Postaram się przedstawić kilka niepokojących faktów:

„Wengeroza”
Tym mianem możemy określić swoistą chorobę jaka dopadła „Kanonierów”. Arsene Wenger to menadżer ze zdecydowanie najdłuższym stażem w Premier League za co należy oddać mu szacunek, jednak kilka ostatnich lat to stagnacja spowodowana jego osobistym przekonaniem o wyższości Arsenalu.  Człowiek ten ewidentnie żyje w blasku dawnych sukcesów nie widząc, że zarówno kadra jak i cały futbol od czasów „The Invincibles” z roku 2004 mocno się zmienił. To ciągnie za sobą brak zmian w kadrze Arsenalu i ciągłe, uparte bazowanie na relatywnie tanich piłkarzach sprowadzanych do klubu ze słabszych drużyn. Wyjątkami w tej metodologii są Oezil, Sanchez i Mustafi będący konsekwencją nacisku ze strony fanów oraz dobrej „okazji cenowej”.

Częsty widok tego sezonu – Wenger płaczący po kolejnym blamażu

„Ilość, nie jakość”
Punkt ten świetnie ilustruje sytuacja ze środka pola Arsenalu. Wenger ma do swej dyspozycji aż 9 pomocników, nie licząc piłkarzy wypożyczonych oraz „młodzików” (Xhaka, Iwobi, Cazorla, Ramsey, Oezil, Chamberlain, Coquelin, Elneny, Adelaide) przy czym żaden z nich nie prezentuje wysokiej, w miarę stabilnej formy. Mimo tak dużej ilości graczy ciężko zatem skomponować sensownie grającą kadrę wyjściową. Podobna sytuacja ma miejsce w każdej innej formacji nie wyłączając z tego nawet pozycji bramkarza.

„Pogotowie potrzebne od zaraz”
Myśląc piłkarz Arsenalu wielu z nas pomyśli zapewne o gabinecie lekarskim. Skojarzenie zasadne poparte wieloma nazwiskami graczy, którzy reprezentują bądź reprezentowali do niedawna „Kanonierów”, a których kariera została poszatkowana przez liczne urazy (Wilshere, Walcott, Rosicky, van Persie,  Abou Diaby). To, w połączeniu z poprzednim punktem stanowi o nijakości piłkarzy desygnowanych do pierwszego składu.

Abou Diaby – jeden z największych pechowców w barwach Arsenalu

„Pusty gwiazdozbiór”
Wydawać by się mogło, iż drużyna mająca problemy ze sprowadzeniem bardzo dobrych piłkarzy będzie kurczowo trzymała u siebie wszelkie klubowe gwiazdy. Niestety Arsenal słynie z aż zbyt łatwego oddawania swoich filarów czy choćby utalentowanych graczy. Przykłady z ostatnich lat to choćby Fabregas, Clichy, Cole, Nasri, Adebayor, Szczęsny czy Gnabry, a w kolejce do „oddania” czekając teraz Oezil i Sanchez, po których to ustawiają się coraz bogatsze kluby.

Oczywiście nowy trener nie musi oznaczać poprawy wyników czy utrzymania regularności, jednakże przy obecnej kondycji dawnych mistrzów Anglii wydaje się, ze każda zmiana sztabu trenerskiego prędzej czy później wyjdzie tej ekipie na dobre.

One Comment Add yours

  1. glog napisał(a):

    Wenger jest tak długo w klubie ze względu na Fergusona któy był szmat czasu w United.
    Dla mnie zdecydowanym punktem wyjsciowym powinno byc brak klasycznej fenomanalnej „9” kiedy to od odejscia Henrego nie ma w klubie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *