Alexandre Pato, czyli co poszło nie tak

dnia

Gdy rozpoczynasz karierę piłkarską w wieku 3 lat, a w wieku 20 lat kwota odstępnego za twoją kartę zawodniczą wynosi 20 mln Euro, musisz być skazany na sukces. Taki początek kariery zanotował dziś już słabo pamiętany Alexandre Pato.

Ten brazylijski napastnik, podobnie jak wcześniej analizowany Bojan, od najmłodszych lat charakteryzował się niebywałym talentem. Dość wspomnieć, iż jako 13 latek wyróżniał się znacznie na tle swoich 82 rówieśników będących z nim w obozie szkoleniowym Internacionalu Porto Alegre. Mało tego publice międzynarodowej pokazał się na mało znanym turnieju Copa Sempai – strzelając w debiutanckim spotkaniu z Japonią 3 bramki.

Alexandre w Porto Alegre
Alexandre w Porto Alegre

Występy klubowe Pato również zachwycały. W swoim oficjalnym debiucie dla Porto Alegre Pato strzelił bramkę już w pierwszej minucie gry dokładając do tego 3 asysty w meczu przeciwko silnej ekipie Palmeiras. Po debiutanckim sezonie, w którym poza zdobyciem 6 bramek w 10 spotkaniach, Pato odznaczył się kilkoma świetnymi trafieniami w klubowych zmaganiach międzynarodowych przeszedł on do Milanu za kwotę 22 mln Euro.

Wówczas pojawiły się pierwsze porównania do jego idola – Ronaldo. Pierwszy sezon Brazylijczyka nie powalał – Alexandre zdobył co prawda 9 bramek, jednakże za tę kwotę kibice mogli oczekiwać po nim ciut więcej. Natomiast głośno zrobiło się o Pato po jego drugim sezonie w barwach Milanu,w ramach którego ustrzelił 18 bramek w 42 spotkaniach. Wydawało się, iż kariera Alexandre nabiera rozpędu. W ten, w sezonie 2009/2010 Pato nabawił się kontuzji prawej nogi, przez co zmuszony był pauzować znaczną część sezonu. Mimo to Brazylijczyk zanotował aż 12 trafień w 20 spotkaniach potwierdzając swój olbrzymi potencjał.

Pato reprezentujący MIlan
Pato reprezentujący MIlan

Jednakże kontuzja naznaczyła Alexandre aż do roku 2013 gdy postanowił opuścić Milan, w barwach którego w ciągu 6 lat gry ustrzelił 51 bramek na rzecz rodzimego Corintians. W brazylijskiej ekipie Pato nieco odbudował swój talent. Jednakże kolejne urazy w połączeniu z wypożyczeniem do Chelsea, które oględnie ujmując nie było udane mocno zachwiały dyspozycją tego piłkarza.
Czas mijał, a Pato wciąż nie prezentował geniuszu znanego z pierwszych lat gry. Trapiony kontuzjami, grający w rodzimej lidze Pato zdawał się popadać w piłkarskie zapomnienie.

Wówczas na horyzoncie pojawiła się ostatnia szansa na zaistnienie w Europie – po Alexandre zgłosił się hiszpański Villareal. Nieprzeciętny klub ze sporymi ambicjami, w którym stabilizację uzyskali tacy piłkarze jak choćby bracia Jonathan i Giovanni Dos Santos. Biorąc pod uwagę potencjał zawodnika oraz niską kwotę transferu – 3 mln był to ruch znakomity. Pato od razu wczuł się w klimat hiszpańskich rozgrywek. Choć zdawać by się mogło, iż po wielu perypetiach Alexandre odnalazł w końcu klub, w którym przypomni o sobie Europie, ten zdecydował się na niespodziewany transfer do Chin.

Pato w Villarealu
Pato w Villarealu

W nowym zespole Pato szczególnie nie bryluje, jednakże inkasuje olbrzymie sumy z tytułu wynagrodzenia, nieporównywalne nawet z płacą w Milanie.

Gdybym miał pokusić się o osobistą opinię w kwestii przyczyn klęski Brazylijczyka wskazałbym na połączenie nieszczęścia objawiającego się w postaci licznych kontuzji z typowo brazylijskim frywolnym i hulaszczym trybem życia. Zwłaszcza pierwsza kontuzja naznaczyła Pato na długie lata, a w połączeniu z imprezowym stylem życia z pewnością wpłynęła na jego samodyscyplinę i zaangażowanie na treningach. Mimo wszystko pozostaje dla niego nadzieja – Pato jest bowiem zawodnikiem nie starym, mogącym jeszcze powrócić na europejskie boiska, aby brylować na nich w słabszych zespołach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *