A jeśli nie mam siły na książki?

Od kilku tygodni nie mam czasu żeby się zastanowić nad tym czy w ogóle mam ochotę coś czytać. Może życie zawodowe i prywatne zmieniło się dość mocno i po prostu mi się nie chce. Zwyczajnie i po ludzku mam wrażenie totalnego przesytu czytelniczego.

Blok pisarski

Wszyscy wiemy, że istnieje coś takiego jak blokada pisarska – stan, w którym autor nie jest w stanie wydusić z siebie choćby słowa. Wynika to często z przepracowania, zbytniego skupiania się na jednej czynności i poświęceniu się jej bez reszty. Przejściowe wypalenie, które po prostu trzeba przeczekać i próbować zwalczać.

A co jeśli taki blok dopadnie czytelnika? Pamiętam, że pierwszy poważny kryzys przechodziłam tuż po egzaminie na studia doktoranckie. Cały rok spędziłam między biblioteką i pracą, przygotowując się do tego wymagającego testu. Poświęciłam mnóstwo godzin na czytanie ogromnych ilości naukowych rozpraw, prac magisterskich, naukowych tomiszczy. Po tym maratonie, ostatnie na co miałam ochotę to książki. Przez prawie rok nie wzięłam do ręki żadnej, na samą myśl dostawałam gęsiej skórki. Mój mózg musiał po prostu przetrawić wszystko i zrobić miejsce na nowe.

Przeczekać?

I teraz znów mnie dopadło. Ilość książek, które muszę przeczytać z racji różnych recenzenckich zobowiązań odrobinę mnie przerósł. Ale każdego dnia, w którym nie poświęcam choć odrobiny czasu na czytanie, dopada mnie poczucie winy, wwiercając się w głowę myślą o zmarnowanym czasie.

Więc jak sobie z tym radzić?

Mam dwie metody i polecam je stosować równocześnie – przeczekać i przeoglądać. Kiedy staję na krawędzi niechęci do książki siadam na ulubionym fotelu z laptopem na kolanach i czekam. W tym czasie włączam sobie jakiś mądrych ludzi na youtube (John Olivier, Stephen Colbert czy Kasia Gandor) i czekam. Czasem trwa to dzień, czasem tydzień, ale coś czuję, że obecnie może to potrwać kilka tygodni.

W między czasie wypełniam oczywiście swoje recenzenckie obowiązki, ale nie przynosi mi to takiej radości jak powinno. Dlatego kiedy wiem, że trzeba się sprężyć to zmieniam otoczenie – chadzam sobie nad Wartę albo zamiast leżenia na kanapie siadam na fotelu. Cokolwiek co zmieni utarty sposób czytania. Doskonale też pomaga zaparzenie innej niż zwykle herbaty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *