20 najlepszych filmów 2016 roku

W rankingu biorę pod uwagę tylko filmy, które zadebiutowały w polskich kinach w 2016 roku – to tak w ramach wstępu. 

20. Sprzymierzeni

Gdyby Michael Mann nie stracił smaku i wyczucia, to mógłby podpisać się pod tym filmem. Na szczęście jest Robert Zemeckis. Twórca „Powrotu do przyszłości” nakręcił intrygującą mieszankę kina szpiegowskiego i klasycznego hollywoodzkiego melodramatu. Jest przewidywalny i oklepany, ale co z tego, jeżeli na każdym kroku czuje się szacunek zarówno do widza, jak i samego kina.

Więcej tutaj

19. Julieta

„Julieta” to nie tylko „najnormalniejszy” film w karierze Pedro Almodóvara, to też swoiste przesunięcie punktu ciężkości u schyłku kariery hiszpańskiego reżysera. Opowieść wyzbyta z ironii, za to naszpikowana gatunkowymi zabawami, jednak na tyle oderwana od ogólnego kanonu, iż możemy tu mówić o autonomiczności gatunku. Elegancki początek żegnania się z widzem przez kultowego reżysera.

18. Kung Fu Panda 3

Saga Kung Fu Pandy to najbardziej niedoceniona, odcinkowa animacja XXI wieku. Znakomicie łączy proste żarty i odwołania popkulturowe. Nie inaczej jest w części trzeciej. Ten sam schemat i może już trochę zużyty, ale nadal cholernie bawi.

17. Hardcore Henry

Estyma i stylizacja na gry komputerowe jest motorem napędowym „Hardcore Henry”. Na początku filmu obraz wręcz odcina się od języka filmu i nie nawiązuje, ani nie odnosi się do niczego. Nawet nie mamy tutaj tego klasycznego VHS-owskiego posmaku z lat 80. Po prostu ten rosyjski film naprawdę wygląda jak gra komputerowa, a my możemy przeklinać że nie wzięliśmy z domu padów, czy innych kontrolerów aby sobie urozmaicić seans.

16. Nienawistna Ósemka

„Nienawistną ósemką” Tarantino zdecydowanie bardziej śmiało niż w poprzednich swoich projektach porusza kwestię sądu, sprawiedliwości czy przemocy. Wystarczy spojrzeć na początkowe ujęcie filmu, przedstawiający obsypany śniegiem krzyż. Quentin w swoim stylu zdaje się mówić, że Ameryka już dawno temu pożegnała stare wartości Boga, a obecnie wszyscy chcą się tylko i wyłącznie pozabijać. Wszystko to skutkuje najambitniejszym filmem amerykańskiego reżysera, który otwiera nowy rozdział w jego kinie zemsty.

 

15. Nowy początek

„Nowy początek” jest rozwieszony pomiędzy familijnym kinem, klasycznym amerykańskim kinem katastroficznym i Kubrickowskim spojrzeniem poza gwiazdy. Wbrew pozorom to film bardzo niepewny swojej tożsamości gatunkowej. Stojący i oddychający Amy Adams, która swoją postacią kontynuuje model silnych, wyzwolonych kobiet w dzisiejszym kinie mainstreamowym.

Więcej tutaj

14. Służąca

„Służąca” mogłaby wiele, ale wydaje się, że Chan-wook Park nie chciał wychodzić z strefy twórczego komfortu i nakręcił post-ironiczną baśń z dużym, (choć na pozór płytkim) wskaźnikiem erotyzmu. Wszystko to w palecie obłędnych kolorów. To tylko tyle i aż tyle.

Więcej tutaj

13. Jason Bourne

Mój własny fetysz. Mógłbym oglądać przez dziesięć godzin jak Matt Damon walczy z rządem w trzęsącym się obiektywie Paula Greengrassa. Wciąż odgrzewany kotlet, ale dla mnie jak zawsze smaczny.

12. Carol

Zeszłoroczny film Todda Haynesa jest intrygującą mieszanką nowego ze starym. Swoisty wulgaryzm skierowany w stronę konserwatystów. Spod powierzchni szpiegowskiego melodramatu wypływa opowieść o miłości dwóch kobiet. Oczywiście spektakl prowadzą tutaj genialne Kate Blanchett i Rooney Mara. Obie rozpalają do czerwoności. Nakręcony z wielką klasą obraz aktualny nie tylko jako komentarz filmowy, ale także i jako komentarz społeczny.

 

11. Barany. Islandzka opowieść

Oddychający dziełami Carla Theodora Dreyera film, to dzieło powściągliwie emocjonalne, które jednocześnie jest podkute silnym poczuciem humoru. Nieskomplikowana, prosta opowieść. Najprostszy film tego zestawienia i pewnie tego roku.

10. Ja, Daniel Blake

Loach może i z wiekiem traci swój bezcenny talent operatora społecznego, ale ja kupiłem tą niebezpiecznie balansującą na krawędzi patosu i wymuszenia emocjonalnego opowieść. Na każdym kroku widać, że brytyjskiemu reżyserowi przyświecają dobre intencje. Zresztą Daniel Blake to odbicie lustrzane reżysera. Oboje zagubieni w świecie cyfryzacji, walczący jednocześnie o słuszne idee.

9. Spotlight

Nakręcony w duchu lat 70. oscarowy triumf Toma McCarthy’ego to odtwórcza laurka, powrót do starej szkoły kręcenia filmów. Powrót odświeżający zatęchłe zakamarki gatunku thrillera i zawstydzający wszystkich filmowców naszej ery.

8. Big Short

Big Short to nie zgrywa. To przede wszystkim historia o kryzysie, który pozbawił wielu Amerykanów pracy oraz dachu nad głową. McKay wie o tym i kiedy trzeba przycisnąć, to przyciska. Tylko że wtedy jego film zwalnia, traci swój oryginalny styl i zahacza o sztampę.  Poza tymi nielicznymi przypadkami, mamy jednak do czynienia z filmem, który wynajduje nowe terminy na łamanie czwartej ściany. Dynamiczna meta jazda z poważnym tłem społecznym.

7.Zwierzogród

Disney znów nokautuje konkurencję. Bajka o marzeniach, nierównościach społecznych i o walczeniu o swoje. Po raz kolejny mamy do czynienia z wulkanem emocji, który roztapia lodowate serca.

6. Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów

Wojna Bohaterów – Ten film to nie tylko przykład znakomitego kina rozrywkowego, ale też o dziwo wzorcowy pokaz utylizacji scenariusza. Każdy heros w filmie braci Russo ma swoje własne pięć minut. Każda postać jest jakaś. Grube naznaczenie postaci pomaga w końcówce, gdzie po raz pierwszy w sadze Marvela możemy dostrzec ludzi z krwi i kości a nie facetów  w rajtuzach. Krok milowy w rozwoju serii.

5. Paterson

Jarmuschowe spełnienie zawodowe ubrane w rytmiczność życia. Obraz American dream skontrastowanego z poezją artysty. Najlepsza medytacja tego roku z wyśmienitym Adamem Driverem.

4. Zabójczyni

Filmowy rytm doskonały. Szczątkowa fabuła jest tutaj pretekstem do eksploracji wysublimowanej materii filmowej. Dla europejskiego widza  – eksperyment formalny zaginający czasem krawędzie pojmowania. Podróż do ziemi chińskiej, warta każdej sekundy.

 

3. Syn Szawła

Zawsze w takich przypadkach, można zastanawiać się nad intencjami reżysera. Czy chce on zrekonstruować rzeź, tylko po to aby była rzeź, czy chce przekazać widzom coś głębszego. Na szczęście tutaj mamy do czynienia z drugim przypadkiem. Reżyser „Syna Szawła” stara się nam odpowiedzieć na pytania: Jakie są granice człowieczeństwa? Gdzie się one znajdują w sytuacjach ekstremalnych? I Czy istnieje szansa na przebaczenie? Na te wszystkie pytania widz dostaje gotowe odpowiedzi. Choć nie do końca.

2. Lobster

Lanthimosowi nie zależy na byciu Orwellem taśmy filmowej. Byli już lepsi od niego w tej dziedzinie i grek o tym wie. To co najbardziej obchodzi reżysera „Lobstera”, to celne strzały w społeczeństwo XXI wieku.  W kulturę singli, a także kulturę związków. O dziwo żarty oparte na stereotypach działają. Lathimos nikogo nie oszczędza w swoim filmie. Naśmiewa się z portali randkowych, kursów samoobrony, zagrożeniem przed gwałtem, a nawet z zamiłowania ludzi do fantasy co objawia się w drugiej połowie filmu, którą momentami można posądzić o nabijanie się z „Gry o tron” czy „Władcy pierścieni”. Cios wymierzony w cywilizację jest nieco rubaszny, ale  stawia reżysera obok Stanleya Kubricka.

1. Ostatnia rodzina

Wciąż mam wątpliwości, że ten perfekcyjnie zaaranżowany teatr śmierci i „banału” życia wpojony w korzenia mieszkania artystycznej rodziny nuklearnej, gdzieś pod koniec w najważniejszym momencie myli kroki i traci impet. Wiem natomiast, że to polski film dekady i według mnie najlepszy zeszłoroczny film.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *