Jak dogryźć mafii – Starość nie radość

Istnieją aktorzy, którzy w latach 80/90 byli pierwszoligowymi gwiazdami Hollywood, występowali w najbardziej prestiżowych produkcjach, ale teraz grają głównie (jeśli nie wyłącznie) w filmach klasy B. Jednym z nich jest Bruce Willis. Czy wyświetlana w polskich kinach komedia kryminalna Jak dogryźć mafii kontynuuje złą passę aktora, czy może będzie powrotem do dawnej formy?

Głównym bohaterem jest Steve (Bruce Willis), podstarzały, prywatny detektyw i życiowy nieudacznik. Popadł w długi u groźnego gangstera, Spydera (Jason Momoa), który zabiera jego ulubionego psa i daje dobę na spłacenie rachunków.

Foto: IMDb

Jak dogryźć mafii miał w sobie potencjał na udany pastisz filmów sensacyjnych z których zasłynął Bruce Willis, na rozliczenie się z jego wizerunkiem twardziela o gołębim sercu. Dodatkowo niezła obsada – poza wspomnianymi Willisem i Jasonem Momoą, występuje jeszcze John Goodman, Famke Jensen, Thomas Middletich i Adam Goldberg. Co mogło pójść nie tak? Absolutnie wszystko.

Najgorszym elementem filmu jest humor. Absolutnie każdy gag jest żenujący, na poziomie gimnazjum. Opiera się tylko na wulgaryzmach, stereotypach i prymitywnych żartach erotycznych – rozmowy o penisach, graffiti z aktami seksualnymi, albo napakowani, napaleni transwestyci itd. Najgorsze są gagi dotyczą głównego bohatera. Jeżeli darzycie sympatią i szacunkiem Brucea Willisa, powinniście omijać jak najdalej ten film. Chyba, że zawsze chcieliście zobaczyć jak podstarzały aktor jeździ nago na deskorolce i wkłada sobie pistolet w odbyt, albo jak nosi sukienkę, damską perukę, makijaż i ucieka przed bandą umięśnionych transwestytów. Bardziej adekwatnym tytułem filmu był by Jak pogrążyć swoją karierę. Jak reszta obsady? To zbieranina irytujących, bezpłciowych i niepotrzebnych postaci. Wszyscy aktorzy wyglądają jakby nie mieli najmniejszej ochoty grać w filmie.

Foto: IMDb

Fabuła jest płytka, nijaka i na siłę rozciągnięta. Pełna wątków i scen, które są kompletnie zbędne i ledwo ze sobą się łączą. Przez dłuższy czas seansu trudno mówić o jakiejś historii. Większość filmu to tylko Bruce Willis przechodzący od lokacji do lokacji – wymieniający z postaciami parę drętwych dialogów, czasem toczący bójkę i uciekający przez pół miasta.

Tempo filmu jest nieznośnie powolne. Dialogi i kiepskie żarty potrafią się ciągnąć w nieskończoność, a sceny akcji i pościgów ślamazarnie zmontowane. Realizacyjnie przypomina produkcję klasy B, tani film wpuszczony od razu na rynek DVD. Jakość zdjęć, czy dźwięku – wszystko tutaj zalatuje taniochą.

Jak dogryźć mafii to zdecydowanie jeden z najgorszych filmów tego roku. Nie reprezentuje absolutnie niczego. Jest tylko festiwalem nudy i żenady. Jakim cudem taka produkcja trafiła do polskiej dystrybucji, pozostanie dla mnie wielką tajemnicą.

Ocena: 1/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *