10 moich ulubionych teledysków

dnia

Jeżeli miałbym wymienić moje ulubione wakacje, zdecydowałbym się na letni sezon 2006r. Na ten wybór składa się kilka czynników. Jednak jednym  z nim jest odkrycie stacji MTV Classic, gdzie w godzinach nocnych zapoznawałem się z zapomnianą już dzisiaj nieco sztuką teledysku. Dlatego wybrałem kilka klipów z złotej ery MTV, aby przypomnieć Wam że kiedyś teledyski był sztuką.

Radiohead – Karma Police

Singiel promujący przełomowy album OK Computer doczekał się wymownego teledysku. W tej zainspirowanej filmem Zagubiona autostrada Davida Lyncha historii mężczyzna ucieka nocą po niekończącej się ścieżce przed jadącym wolno samochodem. Ucieczka przed technologią i przeznaczeniem, które i tak nas dopadną. Na tylnym siedzeniu samochodu całą sytuację obserwuje Thom Yorke, który recytuje depresyjne surrealistyczne kwestie.

Blur – Coffee And TV

Czołowi brytyjscy parodyści klasy średniej na swojej szóstej płycie nie stracili wigoru. Pomimo przejścia muzycznego z britpopu do art rocka drużyna Damona Albarna nadał nie kryła swojej szyderczej twarzy. Dlatego też teledysk do Coffee and TV nie może nikogo dziwić. Ożywiony karton mleka poszukuje zagubionego gitarzysty zespołu – Grahama Coxona. Warto wspomnieć że to urocze video zwiastuje niejako koniec kwartetu, ponieważ w 2002r. zespół opuścił właśnie Coxon.

Bestie Boys – Sabotage

W tym stylizowanym na amerykańskie seriale policyjne z lat 70. klipie Bestie Boysi udowodnili swój status jednego z najbardziej cool składów wszech czasów. Co tutaj się nie dzieje. Kapitalna parodia i hołd zarazem złożony kulturze tv.

Aphex Twin – Windowlicker

Mistrz elektroniki rzadko okraszał swe utwory teledyskami, ale jak już zdecydował się na ten ruch, to wychodziły rzeczy genialne. Nie inaczej jest w tym przypadku. Aphex jako człowiek o tysiącach twarzy parodiuje kulturę MTV i bitchr związany z muzyką popu. Najbardziej wykrzywiony dancehallowy podkład ever uwypukla tylko ten jakże paranoiczny klimat

Depeche Mode – Walking In My Shoes

Popularni Depeche byli jednym z tych zespołów który dbał pieczołowicie o wizerunek i warstwę wizualną. Dlatego teledyski Brytyjczyków realizowane przez stałego współpracownika Antona Corbijna są mini arcydziełami i trudno wybrać ten ulubiony. Ja zdecydowałem się na Walking In My Shoes, ponieważ symbolizm tego klipu rozsadza go od środka. Znakomity.

OutKast – Hey Ya!

Dla ogarniętych w temacie singiel Hey Ya! to nie tylko popowy wymiatacz absolutny, ale także symboliczna metafora muzycznej rewolucji, która miała miejsce w pierwszej dekadzie XXI wieku. Galopujący eklektyzm, który znalazł swoje ujście w mainstremowym popie zafascynował hip hopowy duet. I tak możemy podziwiać klip, gdzie Andre 3000 i Big Boi składają hołd muzyce pop. Mój ulubiony klip, z cyklu „Patrz jak zespół gra”.

Kanye West – Bound 2

Esencja wizerunku największego hochsztaplera popkultury naszych czasów. Do analizy na kulturoznawstwie.

R.E.M. – Losing My Religion

To R.E.M. jako pierwsi zrozumieli że można z wideoklipu uczynić prawdziwą sztukę. Inspirowany surrealizmem i malarstwem klip roi się od smaczków i odwołań. Jak to mój kolega mówi: „Szkoda że takie dzieło sztuki jest obiektem kultu”.

Björk – All Is Full Of Love

Philip K.Dick byłby dumny. W teledysku islandzkiej gwiazdy obserwujemy miłość dwóch robotów. Kontrast pomiędzy namiętnością a zimnym chłodem metalicznej stali jest fantastyczny. Marzę, aby reżyser tego klipu – Chris Cummingham kiedyś nakręcił pełnometrażowe Science Fiction.

Kendrick Lamar – HUMBLE.

Na zakończenie coś nowszego. Dlaczego ten teledysk tak mi się podobał pisałem już tutaj. Ale przede wszystkim doceniam fakt, iż Lamar przypomniał mi co oznacza sztuka prawdziwego teledysku i że wciąż ona wiele znaczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *