#1 Pogramy?

Dzieciństwo – czas odległy i bliski zarazem. Wiele rzeczy wciąż nam o nim przypomina. W czasie świąt takie wspomnienia powracają niczym bumerang. Przypadkiem przypomniałam sobie o starych grach komputerowych.

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c6/Windows98.jpg
Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c6/Windows98.jpg

Choć większość czasu spędzałam na podwórku, to był również ten moment, kiedy zasiadałam do komputera. Miałam możliwość wczesnego obcowania z tym magicznym urządzeniem. Tak sobie myślę, że w obecnym przeładowanym technologią świecie zapomnieliśmy o grach, które choć mniej doskonałe dawały mnóstwo radości. Śmiem twierdzić, że nawet więcej niż te, które są obecnie. W ramach wspominek i małego powrotu do przeszłości przedstawiam listę moich ukochanych gier z dzieciństwa. Może ktoś z Was też przypomni sobie te sielankowe dni.

  1. Jazz Jackrabbit – uwielbiałam w nią grać.  Skaczące króliki, formuła momentami przypominająca Alicję w Krainie Czarów. Niezła przygodówka, która siała pustki na podwórkach. Do tego arcyciekawa grafika – jak na tamten czas myślę, że nawet dość kolorowa i nowoczesna.

    jazz-jackrabbit-2-02-695x535
    Źródło: https://zdjecia.pl.sftcdn.net/pl/scrn/3349000/3349827/jazz-jackrabbit-2-02-695×535.jpg
  2. Dyna – jej druga nazwa powinna brzmieć „orientuj się”. Kto, gdzie i kiedy postawi bombę. Kiedy ona wybuchnie? Oto zagadka Dyny. Piękna zręcznościówka, która pobudzała do szybkiej reakcji. Wbrew pozorom nie taka prosta!

    Dyna Blaster
    Żródło: http://stare.e-gry.net/images/galeria-amiga/4/dyna_blaster_4.jpg
  3. Król lew – kto go nie kochał? To był szał! Przynajmniej wśród moich rówieśników. Nie zapomnę kiedy przychodziliśmy do jednej osoby do domu i po kolei graliśmy. Ile genialnych debat stoczyłam nad tym jak pokonać hienę! Kto pamięta?

    jogos-clc3a1ssicos
    Źródło: http://www.apptuts.com.br/wp-content/uploads/2016/08/jogos-cl%C3%A1ssicos.png
  4. Alladyn – podobnie jak z Królem lwem – przygodowa, zręcznościowa uczta dla małolatów. Wtedy wydawało nam się, że uczestniczymy w bajce i jesteśmy w stanie zmienić jej bieg. Emocje sięgały zenitu, to na pewno!

    iptp9l
    Źródło: http://i60.tinypic.com/iptp9l.png
  5. Wolfenstein – nie wiem jakim cudem ta gra trafiła w moje ręce już w wieku 5 lat. Co więcej, bardzo ją lubiłam i byłam w nią świetna. Dopiero teraz po latach zauważyłam, że wiele w niej symboli nazistowskich. Wtedy nie byłam w stanie stwierdzić co one oznaczają. Tak czy inaczej zabawa była przednia. Grafika z dzisiejszego punktu widzenia jest raczej marna, ale z drugiej strony rekordy popularności bije Warcraft, który składa się głównie z pikseli, tak więc niech żyje Wolfenstein!

    0000002416-600x338
    Źródło: http://cdn.akamai.steamstatic.com/steam/apps/2270/0000002416.600×338.jpg?t=1447351096
  6. GTA – w tym wypadku nie ma o czym mówić, ta gra mówi sama za siebie. Pościgi, misje, dobra analiza sytuacji. Całkowite skupienie, by pokazać, że jest się najlepszym. Obecna wersja w ogóle nie przypomina pierwszej części GTA. Pomimo tego, pozostaję przy starej wersji sercem. Taki sentyment, ot co!

    gta_1_5-1345398019
    Źródło: http://img.liczniki.org/20120819/gta_1_5-1345398019.jpg
  7. Warblade – statki kosmiczne, meteoryty, zbieranie forsy na amunicję lepszej generacji i brak zapisu. Z tym kojarzy mi się Warblade. Nigdy nie zapomnę jak komputer włączony był non stop w wakacje, nawet w nocy. Wciśnięty klawisz „pause” na krótki sen a potem gra zaczynała się na nowo. Komputer był jeden a chętnych do gry wielu, ale wszyscy cierpliwie czekali. Rekordy zapisywało się na kartkach.

    maxresdefault1
    Źródło: https://i.ytimg.com/vi/jX9tHQ4_JB4/maxresdefault.jpg
  8. Simsy- mają one wielu zwolenników i przeciwników, ale nie sposób o nich nie wspomnieć. Bo prawdę mówiąc, wydaje mi się, że każdy chociaż raz w życiu w nie grał a nie wspomnę o tych, co załapali totalnego bakcyla. Taka symulacja życia codziennego była fenomenalnym wynalazkiem i swego czasu można było grać w nie bez końca, nie patrząc na zegarek. Z dzisiejszego punktu widzenia, nie mam pojęcia dlaczego. Te funkcje były mocno ograniczone, ale pal licho – i tak wszyscy chcieli w nie zagrać chociaż raz!

    maxresdefault2
    Źródło: https://i.ytimg.com/vi/CC4os3ne19A/maxresdefault.jpg
  9. Mario – nieśmiertelny Mario, który dorobił się już tylu wersji siebie samego, że aż trudno znaleźć jego początek. Niemniej jednak to ponadczasowa gra, która pochłaniała nasze głowy. Kto nie pamięta ratowania księżniczki? Albo skakania na głowy małym, upierdliwym potworkom? Kto nie pamięta tego bólu kiedy byłeś większym Mario i nagle skucha – znów powracasz do postaci małego Mario? Nic dodać, nic ująć – tylko grać.

    enhanced-buzz-23177-1384289437-9
    Źródło: https://img.buzzfeed.com/buzzfeed-static/static/2013-11/enhanced/webdr05/12/15/enhanced-buzz-23177-1384289437-9.jpg
  10. Road Rash – czyli ściganie się na motorach. Osobiście uwielbiałam, bo udawało mi się prześcignąć przeciwników dość często. Poza tym można było ich spychać z drogi, co bardzo podkręcało kreatywność i tworzyła się masa sposobów na poskromienie ścigaczy. Mało tras do wyboru wcale nie zniechęcało do przerwania gry. Ona po prostu się nie nudziła.Chyba nie była tak popularna jak wyżej wymienione gierki, ale musiała się znaleźć na tej liście ze względu na miłe wspomnienie.

 

  1. 383-road_rash_u-3
    Źródło: http://199.101.98.242/media/images/383-Road_Rash_(U)-3.jpg

Myślałam, że przypomnienie sobie dziesięciu gier i spisanie ich będzie nie lada wyczynem. Okazało się jednak, że w trakcie pisania otworzyły się małe szufladki w moim mózgu i do głowy wpłynęło jeszcze kilka innych gier, które zdecydowanie możemy zaliczyć do kultowych a które bezczelnie pominęłam. Dlatego nie jest to ostatni artykuł o tej tematyce. Pamiętacie jeszcze jakieś ciekawe gry z dzieciństwa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *